Polski potencjał w Berlinie (fotorelacja)

Protokół z konferencji otwierającej Polskie Centrum Kompetencyjne
przy Polskiej Radzie Społecznej

Polski potencjał w Berlinie.
Możliwości wsparcia rozwoju polskich kompetencji
przez polskie i niemieckie instytucje

W dniu 27.05.2015 w sali nr 219 Czerwonego Ratusza, siedzibie burmistrza Berlina, odbyła się konferencja otwierająca Polskie Centrum Kompetencyjne, które jest finansowane ze środków Ministerstwa Spraw Zagranicznych w ramach konkursu „Współpraca z Polonią i Polakami za granicą w 2015 r.” Projekt oraz partnerów projektu przedstawiła dr Kamila Schöll-Mazurek, kierownik programowy Polskiego Centrum Kompetencyjnego. Poruszyła ona problematykę migracji Polaków i wyjaśniła potrzebę działania w celu wykorzystania ogromnego potencjału tkwiącego w Polakach przebywających za granicą. Następnie wypowiadali się partnerzy projektu przedstawiając reprezentowane przez siebie instytucje oraz ich cele.

Pani Marta Neüff przedstawiła Polską Radę Społeczną w Berlinie, której jest przewodniczącą. Polska Rada Społeczna udziela rocznie około 5000 porad. Celem doradztwa jest:

– ułatwienie integracji

– zapoznanie z narzędziami tak, aby dana osoba sama potrafiła sobie poradzić

– gromadzenie danych statystycznych dla polskiego ministerstwa i dla niemieckiego senatu.

Następnie pani Neüff przedstawiła strukturę organizacji. Rada posiada ponad 700 członków, jednak bardzo mało osób jest zatrudnionych w Radzie na stałe, co utrudnia pracę. Około 20 osób działa aktywnie organizując kursy języka niemieckiego, szkolenia dla kobiet, projekty dla seniorów, imprezy kulturalne. Coraz widoczniejsza staje się grupa osób tzw. drugiej generacji, tzn. Polaków urodzonych w Niemczech, którzy szukają kontaktu ze swoją kulturą.

Na zakończenie pani Neüff podkreśliła potrzebę stworzenia instytucji koordynującej i kanalizującej potencjał migracji polskiej w Niemczech, przede wszystkim w Berlinie. Jest to grupa heterogenna o mocnej motywacji, ale pracująca poniżej swoich kwalifikacji. To, co pomogłoby w integracji tej grupy to kursy dopasowane do potrzeb przyjeżdżających, nie tylko językowe, ale wspierające integrację w nowym otoczeniu.

Następnie pani Beata Wasser przedstawiła Instytut Dialogu Interkulturowego w Linken. Instytut skupia się na grupie Polaków mieszkających na pograniczu polsko-niemieckim i osiedlających się po stronie niemieckiej. Pani Wasser powołując się na raport p.t. „Znikająca granica” określiła tą grupę jako społeczność hybrydową, czyli taka która wybiera to, co daje jej korzyści. Dla grupy tej trudnością jest jednoznaczne określenie własnej tożsamości. Z drugiej strony nie szuka ona integracji, nie uczy się języka niemieckiego, a potrzeby kulturalne zaspokaja w pobliskim Szczecinie. Pani Wasser zwróciła uwagę na trudności w interpretowaniu danych statystycznych dotyczących tej grupy. Jako przykład podała następujące dane: 1700 osób zadeklarowało się jako katolicy, ale potem wycofało tą deklarację ze względu na podatek kościelny obowiązujący osoby zamieszkałe w Niemczech i deklarujące się jako wierzące. Inną cechą charakterystyczną badanej grupy jest to, że pracują w Polsce ponieważ w Meklemburgii nie znajdują pracy. Wiele osób prowadzi działalność gospodarczą korzystając z udogodnień dla Polaków po stronie niemieckiej.

Następnie został przedstawiony projekt zajmujący się społecznością na pograniczu. Celem projektu jest zorganizowanie poradnictwa dla ludzi z pogranicza, np. uświadomienie konieczności zarejestrowania samochodu w miejscu zamieszkania – w tym przypadku w Niemczech – co często dla wielu Polaków będących w takiej sytuacji nie jest oczywiste.

Po prezentacji pani Wasser głos zabrał przedstawiciel Stowarzyszenia na rzecz Polsko-Niemieckiego Sąsiedztwa „Sąsiedzi” w Poczdamie, pan Jarosław Górski. Stowarzyszenie jest organizacją stosunkowo młodą stażem, powstałą w sierpniu 2013 roku. Do stowarzyszenia należą Polacy i Niemcy w różnym wieku, m.in. studenci, pary niemiecko-polskie. Obszar działania organizacji to nie tylko Poczdam, a cele to dobre sąsiedztwo i wzajemne zbliżenie oraz kontakty z niemieckimi instytucjami. Raz w miesiącu organizowane jest spotkanie tzw. „Stammtisch”, na które zapraszany jest zawsze jeden referent. Tematy poruszane na takich spotkaniach są różnorodne. Zaproszono m.in. przewodniczącą Polskiej Rady Społecznej panią Martę Neüff, zorganizowano festiwal filmowy, na którym prezentowane filmy poruszały tematykę stosunków polsko-niemieckich. Stowarzyszenie organizuje także wyjazdy do polskich miast (Poznań, w którym są także członkowie Stowarzyszenia; Gdańsk, gdzie odbyło się spotkanie z niemieckim konsulem) i jest obecne ze swoim stoiskiem m.in. na święcie miasta Schwedt, czy na imprezie „Polski Kiermasz” w dzielnicy Reinickendorf.

Po przedstawieniu partnerów projektu rozpoczęto panel I: „Poprawa socjalnej sytuacji Polaków”.

Eksperci, którzy zabrali głos to:

Witold Kamiński, Polska Rada Społeczna w Berlinie; Sylwia Timm, projekt „Uczciwa mobilność” (Faire Mobilität) i Anna Czechowska, Centrum Integracji/Box 66. Zapowiedziany przedstawiciel Wydziału Konsularnego Ambasady RP w Berlinie, pan Michał Bolewski nie mógł się stawić na konferencji.

Pan Witold Kamiński przedstawił sytuację Polaków w Niemczech z perspektywy działań Rady. Jest to perspektywa specyficzna, ponieważ do Rady zgłaszają się głównie Polacy w potrzebie. 26% Polaków pobiera zasiłek dla bezrobotnych ALG2 (tzw. Hartz IV), ale jest też wielu, którzy nie wiedzą, że mogą z takiej pomocy skorzystać. Pan Kamiński porównał mniejszość polską z innymi mniejszościami w Berlinie. Polacy są mało widoczni w tak ważnych obszarach jak polityka (w parlamencie brak polskich przedstawicieli), nie ma ich np. w urzędach administracji, nie zostało stworzone lobby dla tej mniejszości. Osoby przyjeżdżające do Niemiec są źle przygotowane do pobytu i w efekcie stanowią największą grupę bezdomnych (dziennie zgłasza się do schroniska ok. 50 Polaków). Jest także inna grupa wśród polskiej migracji, w większości ludzie młodzi, wykształceni, mający zatrudnienie w swoim zawodzie. Pracują jednak poniżej swoich kwalifikacji – dużo i za małe pieniądze, co ma wpływ na negatywny przebieg procesu integracji. Ktoś pracujący 12 lub więcej godzin dziennie nie ma czasu na zapuszczenie korzeni (m.in. naukę języka). Brak znajomości języka, czy odpowiednich informacji (zarówno w Polsce jak i w Niemczech) w odpowiednich instytucjach doprowadza także do konfliktów z prawem (np. zawłaszczenie mienia porzuconego jak np. lusterka z rdzewiejącego samochodu, którym się nikt nie interesuje, jest w Niemczech karalne). Brak informacji oraz niewłaściwa polityka informacyjna w Polsce wywołuje zbyt duże oczekiwania. Dlatego tak ważne są działania informujące i przygotowujące do pobytu w Niemczech. Jeśli Polacy staną się świadomymi obywatelami Niemiec to będą tworzyć silną grupę i będą w stanie pielęgnować polskie tradycje.

Pani Schöll-Mazurek dodała, że w projekcie Centrum Kompetencyjnego właśnie chodzi o dialog między instytucjami polskimi w Niemczech a Ministerstwem Spraw Zagranicznych w Polsce, aby tą sytuację zmienić.

Po tej wypowiedzi głos zabrała pani dr Sylwia Timm przedstawiając projekt „Uczciwa mobilność” (Faire Mobilität), a tym samym potrzeby mobilnych pracowników z Polski. Projekt finansowany jest ze środków Unii Europejskiej. Najważniejszym partnerem w tym projekcie są Niemieckie Związki Zawodowe (DGB- der Deutsche Gewerkschaftsbund). Pani Timm przedstawiła strukturę projektu. W ramach działań projektowych powstało sześć poradni zajmujących się problemami pracowników przyjeżdżających na terenie całych Niemiec (poradnie znajdują się w Berlinie, Hamburgu, Monachium, Stuttgarcie, Dortmundzie i na terenie Rhein-Main). Każda z tych poradni zajmuje się konkretną branżą. W trzech poradniach są doradcy polskojęzyczni. 99% problemów dotyczy braku znajomości języka i środków finansowych. Stwierdzono, że w danej branży istnieje wiele przypadków łamania prawa przez pracodawcę. 1/3 porad dotyczy niewłaściwej umowy o pracę, niewypłacenie wynagrodzenia, a także wypowiedzenie umowy o pracę niezgodnie z prawem. Wnioski wynikające z tej analizy to ogromna potrzeba informacji oraz nawiązanie współpracy z poradniami w Polsce.

Pani Anna Czechowska z Centrum Integracji/Box66 zaprezentowała przegląd ofert wsparcia w Berlinie. Centrum współpracuje z Urzędem ds. Migracji i Uchodźctwa (BAMF – Bundesamt für Migration und Flüchtlinge), który stworzył sieć instytucji doradczych. W ofercie urzędu znajdują się kursy integracyjne obejmujące m.in. naukę języka niemieckiego. Powstał nowy program finansujący naukę języka również dla Polaków. Zakres doradztwa oferowanego przez Centrum to informacje dotyczące uznania dyplomów, wykształcenia, kwestii socjalnych, mieszkania. Centrum jest otwarte także na pomysły i inicjatywy samych migrantów, artystów. Do Centrum zwracają się także osoby, które są jeszcze w Polsce i chcą dopiero przyjechać do Niemiec.

Po tej prezentacji rozpoczęła dyskusję pani Schöll-Mazurek pytaniem co rozumiemy pod pojęciem „integracja”. Pani Neüff stwierdziła, że partycypacja jest lepsza niż integracja, tzn. obustronna integracja przynosi więcej korzyści, przykładem może być możliwość udziału w wyborach władz lokalnych, z czego korzysta niestety mniej niż 1% Polaków.

Przedstawicielka stowarzyszenia agitPolska opowiedziała o pozytywnych doświadczeniach we współpracy z organizacjami migranckimi innych narodowości, wskazała na ogromny potencjał takiej współpracy i możliwości wymiany doświadczeń.

W dyskusji padła także uwaga ze strony pani Timm o tym, że pracownicy z krajów będących nowymi członkami Unii Europejskiej są gorzej traktowani przez pracodawców. Jednak jeśli mają konkretne kwalifikacje zawodowe to łatwiej jest kontrolować ich sytuację i łamanie prawa przez firmę zatrudniającą nie ma takiego zasięgu.

Następnie rozpoczęto panel II zatytułowany „Rozwój społeczeństwa obywatelskiego”.

Głos zabrała pani dr Weronika Priesmeyer-Tkocz z Europejskiej Akademii w Berlinie. Referowała na temat „Współkształtować rzeczywistość społeczną na obczyźnie, ale po co? Sposoby zaangażowania obywatelskiego w Niemczech”. Swą prezentację zaczęła od pytania „co tak naprawdę ma robić państwo, a czego nie?” Społeczeństwo w Niemczech chce się angażować, jest aktywne i kreatywne, przede wszystkim średnie przedsiębiorstwa chcą wpływać na politykę państwa, ale zmiany demograficzne narzucają pewne tendencje. Rodzina wielopokoleniowa odgrywa coraz mniejszą rolę i funkcje społeczne, które spełniała musi przejąć państwo lub inne grupy społeczne. Społeczeństwo się starzeje, emeryci tworzą coraz większą grupę, która ma czas i przyzwoitą rentę (jeszcze), więc angażują się najbardziej, bardzo często nieodpłatnie. Polacy nie widzą dla siebie możliwości wpływu na politykę, czego wynikiem jest niski udział w wyborach, nie tylko w Niemczech, ale i w ojczyźnie. A możliwości zaangażowania się w życie kraju to m.in. właśnie chodzenie na wybory, aktywna współpraca z władzami komunalnymi poprzez konsultacje społeczne. Te szanse nie są jednak wykorzystywane.

W Niemczech – inaczej niż w Polsce, zaangażowanie społeczne jest wysoko cenione, m. in. przy ubieganiu się o stypendium naukowe w Niemczech trzeba wykazać swój udział w instytucjach społecznych. Poza ocenami ważne przy przyznawaniu stypendium są cechy osobowości.

Państwo niemieckie próbuje odejść od roli państwa opiekuńczego i przejść do państwa aktywnego, tzn. przekazać w ręce obywateli zadania, jak np. kwestie socjalne. Konsekwencją tego jest zmiana w świadczeniach socjalnych, np. zasiłek dla bezrobotnych tzw. Hartz IV ma na celu aktywowanie tej grupy. Obecnie próbuje się zachęcić obywateli do samodzielnego zabezpieczenia emerytur i rent.

Ogólny wniosek wypowiedzi był taki, że migracja polska mało się angażuje, także z powodów historycznych. Było to przyczynkiem do dyskusji, która się rozpoczęła wypowiedzią pana Kamińskiego, opisującego sytuację środowiska polonijnego, które jest skłócone, rozdrobnione i nie współpracuje ze sobą. Następnie głos zabrała jedna z uczestniczek konferencji pani Patrycja Zając, wiceprzewodnicząca stowarzyszenia Polki w Berlinie e.v. odnosząc się do kwestii angażowania się. W jej odczuciu Polacy angażują się w rodzinę, prywatnie, nie wierzą w instytucje, wspierają osoby, którym ufają czyli rodzinę. Niemcy – odwrotnie, oni angażują się na zewnątrz, w ramach organizacji, związków, zrzeszeń itd. Inny uczestnik konferencji poprosił o wyjaśnienie stwierdzenia, że państwo niemieckie odchodzi od roli opiekuna, a w zamian oferuje aktywizacje społeczeństwa, ale co to nam tak naprawdę daje? Dr Priesmeyer-Tkocz wyjaśniła, że w tym systemie obywatele tracą, oczekiwania po obu stronach są zbyt wysokie. Ale państwo może wspierać aktywizację obywateli np. poprzez ulgi podatkowe.

Następna uczestniczka konferencji wróciła do tematu angażowania się Polaków w sprawy socjalne. Jako przykład podała inicjatywę rodziców w Polsce, których dzieci wg ustawy miały rozpocząć naukę w szkole w wieku 7 lat. Protest rodziców, którzy zebrali tysiące podpisów, aby dzieci mogły rozpocząć szkołę o rok wcześniej nie został wysłuchany. Dlatego Polacy przybywający do Niemiec dziwią się, że obywatel jest tutaj wysłuchiwany przez państwo, w przeciwieństwie do Polski.

Katarzyna Lasfar z CDU Hellersdorf podała przykład z własnej działalności. Mieszka w Hellersdorf, gdzie jest ulica imienia Janusza Korczaka. W związku z tym zorganizowała spotkanie mu poświęcone. Na spotkanie przyszli Niemcy i tylko jeden Polak. Według niej powodem tego jest niewystarczająca edukacja polityczna i brak zainteresowania. Komentarze innych uczestników odnosiły się do  historycznie ugruntowanej niechęci Polaków do państwa, że oszukiwanie państwa było za czasów zaborów i w komunizmie swego rodzaju bohaterstwem. Aby obywatele w Polsce utożsamili się z państwem, na to potrzeba bardzo dużo czasu.

Do dyskusji włączył się referent dr Michał Nowosielski z Instytutu Zachodniego, który stwierdził, że państwo polskie ma ze sobą problem, ponieważ posiada za mało instrumentów zachęty do promocji Polski poza granicami kraju. Przytoczył również stwierdzenie z raportu o stosunku Polaków do własnego państwa, że Polacy kochają Polskę jako ideę ale nie jako państwo.

Referentka dr Priesmeyer-Tkocz uzupełniła, że państwo niemieckie to państwo prawa. Podlegają temu prawu wszyscy, także politycy – tu został podany przykład kanclerza Helmuta Kohla, który musiał ustąpić ze stanowiska ze względu aferą łapówkarską w CDU dotyczącą złamania Ustawy o partiach. Po przerwie przedstawił swój referat dr Michał Nowosielski p.t. „Polskie organizacje w Niemczech – uczmy się na błędach?” Badał on polskie organizacje migracyjne w Niemczech. W wyniku tych badań stwierdził dominację organizacji powstałych w latach 90-tych z inicjatywy migrantów przybyłych w latach 80-tych. Powstanie tych organizacji właśnie w tym czasie było wynikiem podpisania polsko-niemieckiego traktatu granicznego w 1990. Większość tych organizacji zostało zainicjowanych w zachodnich Niemczech oraz w Berlinie, znikoma ilość w landach wschodnich, wyjątek stanowią obszary przygraniczne (największe skupiska Polaków to Nadrenia-Westfalia i Berlin). Badania wykazały, że w innych ośrodkach miejskich mimo dużych skupisk Polaków (ponad 100 tys.) nie ma takich organizacji. Pojawiła się przy tym także następująca cecha tych organizacji: ponieważ polskie organizacje migracyjne skupiały się głównie na kulturze, nie zaspokajały one wszystkich potrzeb danej społeczności, aspekt socjalny był traktowany marginalnie. Oprócz tego organizacje te posiadają małą bazę członkowską: z 1,5 miliona Polaków lub osób pochodzenia polskiego niecały 1% to członkowie stowarzyszeń, 6% jest zaangażowanych, ale nie posiada członkowstwa. Inną cechą charakterystyczną jest grupa wiekowa. W Polsce najaktywniejsi to ludzie młodzi, w Niemczech to grupa do 25 lat i powyżej 60 lat. Organizacje współpracują najczęściej z innymi polonijnymi instytucjami, na drugim miejscu znajdują się instytucje państwowe polskie (ambasada, konsulat itp.). Bardzo słaba jest współpraca z niemiecką administracją publiczną, najsłabsza na poziomie Bundu, niewielka także współpraca z instytucjami federalnymi zajmującymi się migracją. Jednak współpraca jest tym lepsza, im niżej w strukturze znajdują się dane organizacje. Podobnie jest jeśli chodzi o współpracę z partiami politycznymi, także polskimi. Na poziomie państwa badania wykazały brak spójnej polityki migracyjnej, choć w ostatnim czasie zaczęło się to powoli zmieniać. Duży wpływ na zaistniałą sytuację ma niski poziom profesjonalizacji. Mała ilość płatnego personelu mimo ogromnego zaangażowania członków uniemożliwia 100% funkcjonowania danej organizacji. Także niski poziom instytucjonalizowania utrudnia działalność, jeśli cały czas jest ten sam lider lub liderzy to niewiele organizacji jest w stanie przetrwać dłużej niż 30-40 lat. Ale pojawia się już wiele inicjatyw młodszej generacji, która tworzy nowe organizacje, odpowiadające ich potrzebom. Polskie organizacje w Niemczech korzystają głównie ze wsparcia finansowego polskiej administracji, bardzo niewiele korzysta z pomocy niemieckiej. Jak zmienić tą sytuację? Polska powinna zmienić system finansowania polonijnych instytucji, powinna zacząć wspierać ich statutową działalność.

Ze strony niemieckiej Polacy są postrzegani w ten sposób, że nie są problemem społecznym, więc nie trzeba na nich płacić. Ale słabe organizacje polonijne to oznaka słabej integracji.

W tym momencie głos zabrała przedstawicielka organizacji Migranet skupiającej 45 organizacji migranckich, stwierdziła, że podobne problemy mają także inne organizacje migranckie, nie tylko polskie. Unia Europejska zwiększa ze swej strony kontrolę, a zmniejsza poparcie (m.in. wnioski o wsparcie finansowe projektów stają się coraz bardziej skomplikowane, aby je poprawnie wypełnić potrzeba pomocy profesjonalnych firm, co pociąga za sobą ogromne koszty).

Po tej dyskusji rozpoczęto panel III p.t. „Możliwości współpracy z Polską”. Głos zabrali:

Prof. Dr Magdalena Nowicka z Instytutu Nauk Socjologicznych, Uniwersytet Humboldtów, radca-minister Danuta Dominiak-Woźniak z Wydziału Promocji Handlu i Inwestycji Ambasady RP w Berlinie, ekspert Beata Krzyżanowska z Departamentu Współpracy z Polonią i Polakami za Granicą, Ministerstwo Spraw Zagranicznych oraz szef portalu internetowego „mypolacy.de” pan Kamil Jarosz.

Prof. Nowicka rozpoczęła przedstawieniem wyników ankiet, przeprowadzonych w ramach projektu TRANSFORmIG. Tematem jej wypowiedzi były „Transfery społecznie migrantów z Polski – alternatywne zaangażowanie obywatelskie diaspory?”. Ankiety badały, w jaki sposób migranci nabywają kompetencję kulturalną. Ankiety zostały przeprowadzone w Internecie w Anglii i Niemczech. Udział wzięło 480 osób. Ankietowani odpowiadali na pytanie o angażowanie się w pracę organizacji polonijnych, przy czym badano stopień zaangażowania. Stwierdzono, że największą grupę, która się angażuje stanowią kobiety z wyższym wykształceniem, wiele z nich posiada tytuł doktora, są bezrobotne. Pasywne zachowanie stwierdzono u osób, które są w Niemczech powyżej 10 lat, z wykształceniem podstawowym. Badano również społeczności facebookowe. Główną cechą tych grup był młody wiek, brak znajomości języka i bezrobocie. Facebook stanowił dla tych osób źródło informacji o życiu i pracy w Niemczech. Ankieta badała także intensywność korzystania z usług polskich. Główną grupę stanowiły kobiety, im dłużej w Niemczech tym częściej, bezrobotne. Były to w większości usługi dla kobiet – branża kosmetyczna i spożywcza (polska żywność).

Prof. Nowicka stwierdziła, że angażują się ci Polacy, którzy są zintegrowani, i nie musi to być aktywność dotycząca organizacji polskiej. Ale zaangażowanie się i integracja ma znaczenie dla kraju, z którego pochodzą migranci. Dlatego badano również tematy, jakie są poruszane w rozmowach migrantów z bliskimi z Polski. Ankietowano grupy w miastach w Niemczech: Monachium i Berlin, oraz w Anglii: Londyn i Birmingham. Tematem rozmów w Berlinie była praca społeczna i wolontariat, w Monachium głównie sytuacja finansowa (osoby zorientowane na robienie kariery). W Anglii ważna była jakość pracy i zachowanie instytucji wobec migrantów. Prof. Nowicka zakończyła prezentację wyników ankiet przeprowadzonych w ramach projektu TRANSFORmIG. Dalsze badania będą prowadzone także wśród rodzin migrantów, aby móc stwierdzić jak wygląda transfer nowo nabytej wiedzy do kraju pochodzenia i jaki wpływ ma ta wiedza na życie osób żyjących w Polsce.

Do wypowiedzi prof. Nowickiej o społecznościach facebookowych nawiązał następny gość konferencji, pan Kamil Jarosz, szef portalu „mypolacy.de”. Portal ten jest od siedmiu lat najpopularniejszym portalem, z którego korzystają Polacy na emigracji. W ciągu roku portal ma około 20 milionów odsłon. Posiada stosunkowo zamkniętą społeczność, około 300 tys. osób i jest to największa polska społeczność internetowa w Niemczech. Firma, która założyła ten portal jest firmą prywatną, spółką z o.o. z siedzibą w Polsce. Pan Jarosz przedstawił problematykę takiego portalu, m.in. dynamikę preferencji użytkowników, duplikowanie treści, grupę tzw. haterów (tzn. osób produkujących negatywne komentarze, często obraźliwe), utrzymanie infrastruktury oraz reagowanie na zmiany zachodzące w branży. Został przedstawiony również problem komunikowania się i współpracy z instytucjami Polonii w Niemczech. Na propozycję współpracy z portalem odpowiedziały tylko 3 instytucje z 40. Pan Jarosz zachęcił do współpracy z portalem, który chce wspierać wszelkie inicjatywy, omówił także styl komunikowania się i formę informowania o tych inicjatywach.

Osobą, która następnie zabrała głos była pani radca-minister Danuta Dominiak-Woźniak, która mówiła o polskich inicjatywach skierowanych do Polaków. Prezentuje ona Wydział Promocji Handlu i Inwestycji Ambasady Polskiej w Berlinie, który to wydział ma za zadanie wspierać polskich przedsiębiorców na rynku niemieckim. Został podany adres strony internetowej (berlin-trade.gov.pl), na której można znaleźć raporty branżowe, informacje o współpracy polsko-niemieckiej, poradniki i przewodniki po rynku niemieckim, kalendarium imprez. Główne pytania, jakie wydział otrzymuje od polskich przedsiębiorców dotyczą odbiorców produktów na rynku niemieckim oraz formalności, związanych ze współpracą z niemieckim partnerem (wydział współpracuje z kancelariami prawnymi na terenie Niemiec). Wydział współpracuje z polskimi instytucjami branżowymi, jako przykład została podana konferencja o współpracy polsko-niemieckiej dla grupy zawodowej inżynierów czy praca polskich instytutów badawczych dla niemieckich firm. Pani Dominiak-Woźniak zachęciła do kontaktu z Wydziałem i rozpowszechnienia informacji o jego działaniach.

Jako ostatni gość konferencji została przedstawiona pani Beata Krzyżanowska, ekspert z Departamentu Współpracy z Polonią i Polakami za Granicą, Ministerstwo Spraw Zagranicznych. Pani Krzyżanowska rozpoczęła wypowiedź podziękowaniem panu dr Olesińskiemu za trafną analizę polonijnych instytucji w Niemczech. Następnie omówiła działalność departamentu, którego zadaniem jest m.in. wspieranie mediów, przedszkoli i szkół w Niemczech, współpraca gospodarcza, współpraca z diasporą, wspieranie ambasad i konsulatów. Mimo zmniejszenia środków na tą działalność departament organizuje konkursy na projekty wspierające kontakt Polonii z krajem. Pokrótce zostały przedstawione zasady składania wniosków, strategia wspierania projektów, zasady wybierania projektów w ramach konkursów. Na zakończenia pani Krzyżanowska złożyła gratulacje z okazji zatwierdzenia projektu umożliwiającego otwarcie Polskiego Centrum Kompetencyjnego.

Konferencję zakończono poczęstunkiem, przy którym była możliwość prowadzenia rozmów, dyskusji, wymiany doświadczeń.

Konferencji towarzyszyła „Giełda możliwości”, gdzie wystawiono materiały promocyjne polskich inicjatyw w Berlinie.

Przed konferencją można było skorzystać nieodpłatnie z oferty szkolenia „Niemieckie prawo pracy i sprawy socjalne” przeprowadzonego przez prawnika Artura Schulza. W konferencji wzięło udział ponad 50 uczestników.

 

Berlin, 28. maja 2015

tekst: Anna Brzenska

zdjęcia: Magda Pieta Stritzke, Anna Brzenska